Autonomia Galicji, namiastka Polski

Po roku 1795 nie było wolnej Polski. Zaangażowanie po stronie Napoleona, a potem klęski powstań listopadowego i styczniowego, sprawiły że nikt nie myślał o walce w zaborze rosyjskim. W pruskim, a potem niemieckim Polacy toczyli walkę o język, kulturę i gospodarkę. Jedynie w Galicji po roku 1867 polskość miała swobodę rozwoju. Przyjrzyjmy się pokrótce prawom jakie przysługiwały Polakom w tej dzielnicy. Po pierwsze możliwość edukacji. W Galicji były szkoły z polskim językiem, istniały dwa polskie uniwersytety lwowski i jagielloński, które wydały rzesze wybitnych naukowców. W sprawie polityki wewnętrznej Polacy mieli własny Sejm Krajowy, dodatkowo byli posłami do parlamentu wiedeńskiego. Te doświadczenia będą miały kapitalne znaczenie w przyszłości, kiedy formował się sejm polski. Takie osobistość jak Daszyński, Witos czy Lieberman, tuzy międzywojennej polityki polskiej właśnie tam wykuwały swoje umiejętności. Nie ma jednak róży bez ognia, Galicja była najuboższym z trzech zaborów. Zwykłym zjawiskiem była masowa emigracja zarobkowa chłopów do innych zaborów, Europy Zachodniej i obu Ameryk. Należy jednak pamiętać, że dziedzictwo galicyjskie cały czas jest żywe, a wszystko co osiągnęli ludzie tam mieszkający, miało wpływ nie tylko na życie II RP, czy PRL, ale również nas, dlatego nie możemy zapomnieć jaką naukę niesie nam historia.

Both comments and pings are currently closed.