Chasydzi, radośni mistycy

Wiek XVII był dla Rzeczpospolitej niezwykle trudny, wręcz tragiczny potop szwedzki, powstanie chmielnickiego, wojny z Rosją i Turcją sprawiły że nasz kraj był wyczerpany, rozbity i wyludniony. Każdy naród w wielonarodowej monarchii polsko-litewskiej tą tragedię przeżywał na swój sposób. Ciekawym przypadkiem tutaj są Żydzi. Mianowicie podczas powstań kozackim atamani wybijali oprócz szlachty i jezuitów, ukrainnych Żydów. Robiono to w sposób potworny i metodyczny. Gdzie tylko pojawiali się Zaporożcy spadały żydowskie głowy. Dlatego trudno się dziwić, że Żydzi czekali jeszcze intensywniej na Mesjasza, a kiedy pojawił się Sabbatj Cwi, podający się za niego, wielu mu zaufało. Dlatego też przejście tegoż Sabbatja na islam było ciosem dla mas żydowskich. W odpowiedzi na te wszystkie fakty na Podolu narodził się ruch afirmujący prostą życiową radość i uwielbienie Boga. To właśnie byli chasydzi, czyli pobożni. Stali oni w opozycji wobec ortodoksyjnych rabinów stawiających nacisk na racjonalne i chłodne studiowanie Tory i Talmudu. Przywódcami chasydów byli cadykowie, którzy swoją postawą wzmacniali ducha tej radosnej wspólnoty. Chasydzi wcale nie chcieli odrzucać tradycyjnych pism, ale chcieli chwalić Boga śpiewem i tańcem, było to odreagowanie lat strach i upokorzeń. Masy żydowskie poparły ten ruch, do tej pory na jerozolimskich ulicach możemy zobaczyć charakterystycznie wyglądających chasydów.

Both comments and pings are currently closed.