Jak najwięcej tytułów, jak najmniej życia

Trendy w edukacji bardzo się zmieniają, podobnie jak wszędzie indziej. Jedna moda odchodzi, przychodzi inna. Obecnie wiele osób dąży do tego, żeby mieć jak najwięcej dyplomów. Uważają, że papier potwierdza ich umiejętności. Najlepiej jest skończyć jak najwięcej kierunków studiów. Wtedy ilość ewentualnych ofert pracy staje się większa. Jednak robienie kilku rzeczy naraz może być bardzo dekoncentrujące. Są osoby, które bardzo angażują się we wszystko, co robią. Wtedy starają się być jak najbardziej wydajne, niezależnie od ilości obowiązków. Jednak trzeba mieć czas także na miłość, przyjaciół, rodzinę. I sen… Obecnie sytuacja jest następująca: świat coraz szybciej biegnie, a my rozpaczliwie staramy się za nim nadążyć. Nie jest to możliwe, ponieważ człowiek nie jest automatem i ma swoje ograniczenia. Najczęściej powstaje dychotomia wśród osób, które chcą coś osiągnąć. Jedni chcą wszystko robić jak najlepiej. Wtedy popadają w pracoholizm, mało śpią i zaczynają tracić kontakt z innymi ludźmi. Brak przyjaciół, chłopaka, rozrywki doskwiera im coraz bardziej. Wtedy zaczynają coraz aktywniej uciekać w pracę. To jeszcze bardziej napędza pracoholizm. Są jednak tacy, którzy wyznają zdrową zasadę – wszystko w miarę możliwości i sił. Oni nie mają problemów z psychiką, samotnością i chronicznym zmęczeniem. Jednak muszą także uodpornić się psychicznie na uwagi o olewaniu obowiązków i lenistwie. W szkołach jest coraz większy wyścig szczurów o oceny i stypendia.

Both comments and pings are currently closed.